|
Kontakt: |
|
Kontakt: |
|
|
W Polsce w przeważającej większości spółdzielni prezesi i zarządy zapominają, że nie są ich właścicielami ani nie są prywatną firmą a wyłącznie administratorami. To popeerelowskie molochy odporne na wszelkie zmiany. Dlaczego oporne? Może dlatego, że budżet średniej wielkości spółdzielni mieszkaniowej jest porównywalny z budżetami miast powiatowych, a prezesi spółdzielni zarządzają nimi jak udzielni książęta. Tysiące interwencji napływające do mojego biura, nie tylko z naszego okręgu, ale również z całego kraju, nie pozwalają na obojętność wobec tego nabrzmiałego problemu. Nie przypadkiem wraz z grupą posłów PO podjęliśmy wysiłek na rzecz nowelizacji ustawy spółdzielczej (byłam współautorką jej założeń), która - mam nadzieję - trafi pod głosowanie w nowej kadencji Sejmu. Tymczasem warto rzucić okiem na dotychczasową rzeczywistość spółdzielczą. Oto najczęściej zgłaszane problemy spółdzielców: 1. Utrudnianie przekształceń praw lokatorskich i spółdzielczych własnościowych w prawo odrębnej własności Istnieje bezwzględna konieczność zmiany ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, która da możliwość spółdzielcom wyboru administratora, realnego udziału w majątku wspólnym, wpływu na zarządzanie, realną kontrolę w spółdzielni, radykalne obniżenie opłat, a przede wszystkim zrównanie praw własności od dewelopera, komunalnej i spółdzielczej. |